English Below
Z powodu braku urlopu w Azji, uporczywie więc i maniakalnie testuje wszystkie azjatyckie lokale w Warszawie w których jeszcze nie byłam i szukam, szukam, szukam ;-). Little Thai Gallery trzeba więc było odwiedzić. Wystrój - mi się podoba, kolorowo, na ścianach zdjęcia azjatyckiego jedzenia, spójny koncept graficzny. Na wielkim telewizorze przy mnie akurat programy kulinarne - może dziwnie wyglądała Ewa Wachowicz gotująca zupę z dyni, ale ok. nie przeszkadzało. Stoliki ustawione dość blisko, da się jednak w miarę porozmawiać, o ile samemu nie mówi się zbyt głośno albo nie siedzi koło krzykaczy. Ceny - ok. to raczej Azjata z wyższej półki, ale biorąc od uwagę lokalizację cena jest zgodnie z oczekiwaniem. Miły początek - miseczka azjatyckich snacków - w tym super ostre Wasabi jako czekadełko. Karta - bardzo szeroka, makarony, dania z Woka, różne rodzaje mięs.. może nawet za szeroka, bo ciężko dokonać wyboru, a wydaje mi się również ma to wpływ na jakość dań... w dodatku przy dość pełnej sali większość osób jadła smażony makaron - może to zbieg okoliczności, może wskazówka co w tej knajpie smakuje najlepiej, może kwestia ceny. Mimo stosunkowo pełnego lokalu na jedzenie nie czekałyśmy za długo. Tajska herbata mrożona z mlekiem była bliska oryginalnemu konceptowi - bardzo słodka i za to plus - tak właśnie jest w Tajlandii, a w Polsce często cukru brak . Niestety jeśli chodzi o danie główne było wielkim rozczarowaniem Kaczka w sosie tamaryndowym kosztowała 48 zł na talerzu prezentowała się ładnie, towarzyszyła jej miska ryżu, ale smak niestety mocno poniżej oczekiwań- kaczka była twarda, oznaczona jedną papryczką miała być już ostra a w smaku przebijała się jedynie kwaskowatość tamaryndowca - sos był zupełnie inny niż zapamiętany z Tajlandii - tam sos był gęsty pikantno kwaśny zwykle przełamany chilli tu jedynie kwaśny i dość rzadki - warzywa bardzo smaczne - czuć było, że są świeże, nieprzegotowane - niestety twarda kaczka sugeruje, że ktoś nie ma jednak pojęcia o jej przygotowaniu. Drugie danie - aromatyczny makaron z krewetkami był i ostry - 2 papryczki, i aromatyczny, ciekawy w smaku - porcja mniejsza niż gdzie indziej więc zdecydowanie nie na duży głód, ale warte spróbowania. Nasi sąsiedzi zamówili różne makarony w tym Pad Thai - udało mi się podejrzeć, że porcje były większe, a Pad Thai jest podany w bardzo ładny sposób - może to wskazówka na przyszłość...
Nienajedzone zamówiłyśmy jeszcze lody mango ze świeżą miętą - w smaku ok. W sumie herbata jaśminowa, mrożona tajska, lody mango, makaron z krewetkami i kaczka w sosie tamaryndowym kosztowała nas 124 zł - wg mnie nie byłoby to za drogo gdyby jakość jedzenia była równa...
Sama nie wiem co sądzić o tym miejscu, mam wrażenie, że należy wrócić sprawdzić zupę i jeszcze jakiś makaron i wtedy ewentualnie zaklasyfikować to miejsce jako opcję na makaron po azjatycku z wyższej półki - mi chwilowo jest smutno, że w takim dość fajnym wnętrzu i bogatej karcie spotkało mnie tak średnie doświadczenie kulinarne. Kaczki nikomu nie polecam po prostu, a co sama zrobię z tym miejscem nie wiem.
During this Winter I really miss Winter flavours, thus I'm in desperate search and so I came to Little Thai Gallery. I like the interior design, colours, pictures of food on the wall. We got a small bowl of Asian snacks as welcome snack, waiting time was not too long. Frozen Thai ice tea, was sweet and similar to one served in Thailand. But the food... menu is really long and maybe this is the first problem. The prices are rather high as for Asian food, but matching locations of this restaurant. I decided to take duck in tamarind sauce. The duck was overcooked and really tough. I expected sauce to be relatively spicy, but it was mainly sour and even with nice, fresh vegetables, this meal was spoilt by the tough duck, my friend got fried noodles with seafood - and it was really tasty - rich flavours, nice dish, still smaller than we expected and we were both hungry afterwards. Most people in the restaurant took noodles maybe this is a hint what is worth eating there and Pad Thai looked really nice, I liked the way it was served. Still as for our main dishes we were still hungry and I was really disappointed with my duck. We took mango ice cream with fresh mint for dessert and ice cream was ok - 2 scoops, nice taste. For noodles, duck, ice cream, tea and frozen tea we paid 124, didn't wait too much, place was crowded but managed to lead conversation - no idea what to do with this place - I liked the atmosphere, but I was really unhappy with taste of my duck . read more