Hala Piastowska to relikt zakupowy z czasów powstawania supersamów. Blaszak sieci sklepów Społem rozdzielony na dwie części: żywność i produkty przemysłowe, w którym wszystko wygląda tak, jakby w latach osiemdziesiątych czas stanął w miejscu.
Część z żywnością: blaszane stojaki na produkty, Panie w uniformach, brakuje tylko czepków na ich głowach; Mimo bliskości rynku Manhattan sklep nie narzeka na brak klientów, którzy zapewne z sentymentu wychodzą stamtąd z pełnym koszykiem zakupów. Moje ulubione zajęcie to z zagadkowym wyrazem twarzy przemykać się między regałami, zawsze któraś z Pań Sprzedawczyń bacznym wzrokiem śledzi każdy mój kroktrzeba uważać na podejrzanych klientów :D Jeśli ktoś mieszka na Niebuszewie i narzeka na dmuchany, sztuczny: chleb polecam chleb baltonowski w Hali.
Drugą część jest jeszcze lepsza, to część przemysłowa. Nazwałabym to sklepem z 1001 drobiazgów, kosmytyki, obuwie, zabawki, meble, papierniczy, naczynia, atrykuły chemiczne, wszystko razem, wymieszane w dziwaczny i interesujący sposób. Jeśli ktoś potrzebuje np talerzyków papierowych, klamerek lub cukierniczki z grubego szkła, polecam wybrać się do Hali. Również aby poczuć domowy klimat jaki budują sprzedawczynie. read more