19.06.2013 miałem wątpliwą przyjemność być wraz z żoną gościem restauracji Gama Smaków w Chrzanowie. Zaczęło się niewinnie, zamówiłem wodę dla żony i piwo dla siebie.Z niezbyt szerokiej gamy piw wybrałem tyskie. Po 20 minutach oczekiwania kelnerka przyniosła upragnioną wodę i piwo, niestety nie tyskie ale żywca. Zdarza się, grzecznie zwróciłem uwagę że nie o takie mi chodziło. Kelnerka przeprosiła i przyniosła takie o jakie wcześniej zamówiłem. Z uwagi na to że oczekiwaliśmy już długo przy stole byliśmy zdecydowani co do menu. Zamówiliśmy halibuta na masełku czosnkowym do tego zestaw surówek oraz pieczywo. Proste zamówienie, nie wymagające pamięci absolutnej. Myliłem się jednak. po półgodzinnym oczekiwaniu przniesiono nam letniego halibuta na którym masło czosnkowe z trudnością się rozpuściło. Jednak od razu zauważyłem że nie podano pieczywa, zwróciłem uwagę kelnerce . Kelnerka, jasna blondynka, może to nie przypadek, przeprosiła poraz kolejny i potruchtała za pieczywkiem. Mam dylemat, pomyślałem, zjeść upragnioną rybę jeszcze ciepłą czy też czekać aż zrobi się z niej halibut w galarecie. wybrałem to pierwsze. zjadłem spokojnie rybkę, nie powiem pomimo że nie była gorąca smakowała. długo po tym jak już zacząłem ją trawić kelnerka pojawiła się na scenie z pieczywem. Szeroko otworzyła oczy, widząc że po rybie pozostał tylko szkielet. zaczęła mnie przepraszać, ale dla mnie tego było już za wiele. Trzecie przeprosiny, poczułem się głupio a zarazem ogarnęła mnie złość. No bo dlaczego właśnie mnie to spotkało? Przyszedłem do restauracji by odpocząć, porozmawiać w miłym towarzystwie mojej lepszej połowy a w końcu zjeść to na co mam ochotę. Okazuje się jednak że to niemożliwe. zapytałem kelnerkę czy widzi różnicę pomiędzy halibuteam z pieczywem a tymże samym bez, nie otzymałem odpowiedzi. W normalnym lokalu przy okazji takiego zdarzenia pojawiłby się ktoś kto odpowiada za samopoczucie gości, odpowiada za salę i personel. Starałby się rozwiązać sytuację w taki sposób by gość pomimo wszystko trafił tam jeszcze raz. Ale nie. Tak się nie stało. Już przy barze, widząc że kelnerka przeszła do rachunków, zapominając o sprawie postanowiłem sprawiedliwość wziąść w swoje ręce. Z rachunku opiewającego na 68 PLN położyłem 50 i podziękowałem za usługę. Nie spodziewałem się że mnie polubią, ale miałem nadzieję iż te 18 PLN będzie ekwiwalentną karą za to moje i żony przeżycie. Po raz kolejny pomyliłem się. Szybki telefon do szefa i jeszcze szybsza decyzja o zamknięciu bramy, tym samym zamiana z restauracji w swoiste więzienie. Brama się zamknęła i niestety zaczęliśmy czekać na ochronę. Nie czekaliśmy długo. Przyjechali szybciej niż my oczekiwaliśmy na pieczywo. Po krótkiej rozmowie panowie wiedzieli o co mi chodzi ale nic nie mogli zrobić gdyż szef powiedział im że jeśli nie zapłacę to trzeba będzie dzwonić na policję. nie będę się już rozpisywał i tak sporo już nagryzmoliłem, po tym jak zareagował szef widać różnicę między nami. Jemu chodziło o głupie 18 złoty, mnie o prestiż tak wytwornej restauracjii. Zapłaciłem, nie chodziło mi o pieniądze ale o jakąś sprawiedliwość i rekompensatę za nieprofesjonalne potraktowanie klienta, A przecież powinno być odwrotnie. Skandal, chamstwo, to niektóre tylko określenia jakimi powinno się określać to miejsce i tych ludzi. Na zakończenie, do ryb podaje się dwa widelce. to nie jest stek. Do dzisiaj myślałem że to najlepsze restauracja w Chrzanowie, pomyliłem się, dwóch klientów na stałe już mniej. Przydrożna knajpa daje wiecej radości i satysfakcji niż ten wytworny przybytek. Mam nadzieję że przeczyta to sporo osób i będą omijały ją z daleka. read more