W klubie zawitaliśmy po raz pierwszy dnia 31.12.2010, na impreze sylwestrowa w stylu PRL-u. O klubie wczesniej slyszelismy pare opini - jedne dobre, inne zle - wiadomo. Impreze kosztowała nas 140 zl od pary. W ramach biletu otrzymalismy kartke za ktora mozna bylo dostać 0,5 litra wódki, kiełbase, bigos, barszcz. Miala takze być zimna płyta z przekąskami. To by bylo na tyle co mialo byc - a teraz jak bylo.
Wpierw odpowiednia kolejeczka do wejścia, tutaj dziwić się nie można ;). Co dziwi to sposób w jaki nas przeszukiwano czy aby na pewno nie próbujemy czegoś przemycić do środka - totalna wieś, ochroniarz zamiast mózgu miał po prostu beton - jak można tak traktować kobiety - tą przede mną szarpnął za ramię a torebkę przeszukiwał jak worek na śmieci tak choćby nie szło napisać jakiejś kartki o tym że należy poddać sie na wejściu kontroli i pozwolić na przeszukanie swoich rzeczy i być bardziej 'delikatnym' !!!
Po wejściu do lokalu okazało się że szatnia jest dodatkowo płatna - 2zl od jednej powieszonej rzeczy ( niby nic, jednak na początek imprezy za która się płaci nie jest to mile i cos takiego nie powinno miec miejsca !!! ). Ogólne pierwsze wrażenie - porażka !
Wspomnę także o samym lokalu i wystroju - jeśli chodzi o imprezy które mają miejsce normlanie w tygodniu to może się ono podobać - utrzymane raczej w mrocznym klimacie, z wąskimi przejsciami ale ciekawe. My jednak poszliśmy na imprezę sylwestrową w stylu PRL-u, także liczyliśmy ze lokal zostanie jakoś udekorowany - no właśnie... przeliczyliśmy się - praktycznie nie było nic.
Wracając do imprezy - po dotarciu do stolika stwierdziliśmy ze warto by było zaopatrzyć się już w wódeczkę oraz cos do zapicia i jakieś przekąski - żeby po prostu było. Jak się okazało na przekąski trzeba było polować ( pomijając to że podawane były w małej ilości to ludzie przed nami zachowywali się jak "prawdziwi" Polacy - nawalić pełen talerze a innych mieć w dupie ). Nici z przekąsek ale wódkę wywalczyliśmy. Pojawił się kolejny problem - cos do picia. Pewnym krokiem uderzam do barmana i proszę o jakiś sok po czym słyszę ze litrowy ( pomarańczowy) odpowiednik made by tesco kosztuje 15 zł !!! Myśleliśmy ze trafi nas szlak ! Nie dość ze płatne to jeszcze ceny zawyżone - zdzierstwo pełną parą ! Ale co zrobić - kupiliśmy. Następną rzeczą o którą trzeba było się prosić to kieliszki - tak kieliszki ! Do butelki dają dwa, my poprosiliśmy o 3 więcej. Barmanka miała chyba zły dzień bo z wielką łaską i po kilku prośbach dopiero je przyniosła - podobnie było ze szklankami na sok - SICK ! Co do obsługi przy stoliku to najkrócej powiem że Ci ludzie nie mają pojęcia o tym jak powinno to wyglądać.
A teraz najważniejsze czyli muzyka. Tutaj można powiedzieć jedyny plus całej imprezy - muzyka na początku tragiczna ale tak od 22 zaczęli grac całkiem fajnie i do godziny 4 było ok. Po 4 widać było że chcieli zachęcić ludzi do wyjścia co w dużej mierze się im udało ( nie wiem jaki w tym sens - nie wnikam ). O ile kawałki jakie puszczali były ok o tyle cały ten szumnie przez nich reklamowany soundsystem - taki sobie - nie widziałem różnicy względem innych podobnych lokali - to w czym widziałem różnicę to powierzchnia sali do zabawy - na mój gust koło 25m/2 moze 30 czyli bardzo mało - scisk był nieziemski ale to nie przeszkadzało - generalnie bylo ok w tej kwestii.
Kończąc chciałem powiedzieć że moim zdaniem lokal jest przereklamowany i na tego typu imprezy chodzić tam nie warto. Może tak jak wczesniej wspomniałem, w tygodniu jest on ok. Jednak ja więcej nie zawitam w tym barze i dobrego słowa ( poza muzyka po części ) o nim nie powiem. Rozumiem że niektórzy mogą mi zarzucić że 140 zl od pary to nie jest majątek, jednakże mam prawo oczekiwać czegoś za to że płacę a niestety nie dostaliśmy nić oprócz butelki 0,5 na pare i chamskiego traktowania przez obsługę czy to za barem czy stolika ! read more