Zachęceni recenzjami w Internetach - przeszliśmy się ostatnio na dość długi spacer zwieńczony lodami w Tłustym Kotku. Miejsce faktycznie nie jest widoczne na pierwszy rzut oka, z ulicy, chociaż przyjemny i zabawny banner zaprasza w głąb podwórka, gdzie już wszystko staje się jasne.
Tłusty Kotek wpisuje się w modny ostatnio nurt "eko-food", serwując domowe-eko-pyszne-sami-robimy lody. Kilka smaków, zmieniające się menu, sympatyczna ekipa, jeden mały stolik.
Akurat trafiliśmy na czekoladowe, jeżynowe i karmelowe. Wszystkie przepyszne, każdy smak bardzo "bogaty", gęsta konsystencja. Jak czekoladowe z truflami - to w środku dużo czekolady. To samo z pozostałymi smakami. Zjadłem wszystko, po czym poszedłem po dokładkę, a co. Kremowe, nie za słodkie, dobrze zmrożone. Świeże. Naprawdę wyśmienite!
Ceny: jak na warszawskie-eko-lody przystało. 5 PLN za kulkę. Dużo i mało, zależy. Porządna porcja - 15 PLN. Więc niby nie dużo, ale jakoś pamiętam jeszcze czasy (i nada znam takie miejsca!) gdzie kulka lodów to koszt ok. 1,5 PLN. Niemniej, te tutaj na pewno warte swojej ceny! :)
Jakbym miał się do czegoś przyczepić - chyba trochę ich przerosła popularność i internetowy "fejm". Poza trzema smakami - nic innego nie było. Skończyła się też kawa, nie było żadnych innych napojów. Ludzie się cały czas kręcili, wyraźnie zainteresowani lokalem, który miał coraz mniej co zaoferowania. Oby wielka popularność nie stała się dla nich mieczem obosiecznym i nie zraziła niektórych, zasmuconych niewielkim asortymentem.
Ale my napewno będąc niedaleko, wpadniemy jeszcze nie raz. Pyszne, dobre. Świetna okolica, dodająca uroku. Całkowity slow-life. Polecam i wystawiam mocną 5! :) read more