Poranek zacząłem dziś od spotkania. Osoba, z którą umówiłem się w sprawach pilnych, służbowych wybrałą Cuda na Kiju. Słyszałem o knajpie wiele więc oczekiwania były wielkie. Wystrój bardzo mi się podoba. Całe wnętrze jest miłe, człowiek czuje się jak u siebie za co baaardzo duży plus. Byłem też zaskoczony ilością stolików na zewnątrz. Ogólnie na pierwszy szut oka - mega! Obsługa - spoko, choć bez szału. No, ale w sumie o 10 każdy ma prawo być trochę nieobecny i zaspany... Jeśli chodzi o menu, to na razie w lokalu nie ma co liczyć na zbyt dużo. Same koktajle, ale jak się dowiedziałem, za kilka tygodni otwierają kuchnię (oby zdążyli przed zakończeniem sezonu). Wracając do koktajli. O poranku oczywiści non alko, więc zamówiłem lemoniadę bazyliową. Byłem zaskoczony, jakie to dobre. Szkoda tylko, że podają to w małych szklaneczkach. Nie mówię, że mają to być półlitrowe kufle, ale szklaneczka to już lekka przesada. Za to wielki minus. Mimo to zamierzam się tam jeszcze wybrać, tym razem wieczorem. Może drinki z alko będą normalniejszych rozmiarów. Jeśli chodzi o ceny, to wiem, że przy barze można wypić espresso za 3 zł - kawosze mogą być zachwyceni (czasami żałuję, że kawy nie pijam). Reszty cen nie pamiętam (nie ja płaciłem), za wszystko bardzo dziękuję i niczego nie żałuję (no gdyby tylko ta lemoniada była większa). read more